Moje początki - próbuję zaprzyjaźnić się z soczewkami.

2016-06-13
Moje początki - próbuję zaprzyjaźnić się z soczewkami.
Dzień pierwszy.


Zdejmowanie soczewek przed snem było dziecinnie proste. Myślałam na początku, że dzięki temu stałam się samozwańczym masterem i wymiataczem ?soczewkowym?. Pobudka 7:00 rano ? kawa, śniadanie, makijaż? A no tak, trzeba założyć soczewki, ale zostawiłam sobie 10 minut ekstra przed wyjściem specjalnie w tej intencji. Biorę soczewkę na opuszek palca, przykładam trzymając powiekę i koniec. Moje oczy buntują się. Powieki i rzęsy falują jak szalone, byleby tylko ochronić się przed Obcym. Come on! To dla Waszego dobra durne patrzałki! Już nigdy nie powrócę do okularów więc radzę Wam po przyjacielsku, przyzwyczajcie się.








Udało się.






Po dwudziestu minutach walki samej z sobą mogę nareszcie zobaczyć świat. Bardzo wyraźne kontury, piękne kolory, nic się nie rozmywa. Spóźniłam się na autobus, ale sama sobie jestem winna. Rzeczywistość nie robi na mnie wrażenia, ponieważ jestem szczęśliwa. Ubrałam się w byle co, no i co z tego. Spóźniłam się na autobus, no i co z tego! Szef zrozumie, musi, przecież moja wydajność w pracy wzrośnie teraz o 200%!





Dzień drugi.

Dziesięć minut walki przed lusterkiem i spoko. Tym razem byłam ubezpieczona pod względem logistyki porannych czynności. I pamiętajcie ? najpierw soczewki, później mejkap. Nie mówię, że się nie da inaczej, ale głównym powodem dla którego powinno się zakładać soczewki przed nałożeniem makijażu jest HIGIENA. Tak, tak, moje małe brudaski, oczy są bardzo ważne, więc powinniśmy o nie dbać, a nie wpychać tam brudne paluchy, albo pobrudzone soczewki. A teraz proszę się przyznać, ile z Was nie myje rąk po powrocie do domu? Oj nie ładnie?



Dzień trzeci.

Jestem Supermanem. Przenikam swym ponętnym spojrzeniem przedmioty, sięgam wzrokiem jak sokół, widzę w ogromnym powiększeniu i w ciemnościach. To muszą być soczewki słońca Kryptona! Dobra, trochę ponosi mnie wyobraźnia. Nie mam zastrzeżeń odnośnie noszenia soczewek. Są mięciutkie, nie wysychają, w ogóle nie czuję ich w oku. Cieszę się, że znikł mój problem z suchymi oczyma po kilkugodzinnym przesiadywaniu przed ekranem komputera. Soczewki - approved.


Dzień czwarty.

Do wszystkiego człowiek może się przyzwyczaić. Trenuję wytrwale jak wojownik ninja i staram się nauczyć wkładania i zdejmowania soczewek bez lusterka. Myślę, że jeszcze tydzień i będę znała wszystkie magiczne sztuczki związane z ?kontaktami?. Pierwsza zdolność do okiełznania ? stopienie wszystkich dziewczyn zainteresowanych w podwyższonym stopniu moim facetem. Do dzieła!
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies.
Zamknij
pixel